-Ja tego nie chciałam!!!!
Nico po usłyszeniu tych słów podniósł głowę. Omalo nie zemdlal widząc Biance opadajaca na ziemię i zakrywajac twarz tak jak zrobił to on chwilę wcześniej.
-B-B-Bianca ? - zApytał.
- Nico?
Podbiegł do niej.
- Ale gdzie jest Patty?
- W tartarze - odpowiedziała zalamujac głos.
Nico zrozumiał przepowiednie.
"Smierc ze śmiercią oko w oko stanie"
Nie chodziło o Nico i Patty. Chodziło o Patty która staje w ramionach smierci.
Wersy o cierpieniu i tym że inne z ciemności powstanie sprawdziły się.
- Pójdę po nią. Skoro jest w tartarze. Byłem tam już. Wiem co może teraz czuć.
- nie pójdziesz sam. Pójdę z tobą. Nie chciałam zeby się to zdążyło. Pragnelam aby sprawiła że przestaniesz być samotny...
* Patty *
Podszedł do mnie wyciągając rękę w moją stronę.
Byla lodowata.
Spojrzał na moją dlon i mówiąc męskim głosem rzekł
- ten pierścień!
Zdezorietowana spojrzałam w jego hipnotyzujące oczy. Wiedziałam kim jest. Honorem z przepowiedni ... i moim drugiM aniolem....
Komenty! :3
Proszę. O opinię najlepiej długą co do pierwszego rozdziału i prologu numer 2. :)
Pozdrawiam anna