poniedziałek, 5 stycznia 2015

Prolog #2



-Ja tego nie chciałam!!!!
Nico po usłyszeniu tych słów podniósł głowę. Omalo nie zemdlal widząc Biance opadajaca na ziemię i zakrywajac twarz tak jak zrobił to on chwilę wcześniej.
-B-B-Bianca ? - zApytał.
- Nico?
Podbiegł do niej.
- Ale gdzie jest Patty?
- W tartarze - odpowiedziała zalamujac głos.

Nico zrozumiał przepowiednie.
"Smierc ze śmiercią oko w oko stanie"
Nie chodziło o Nico i Patty. Chodziło o Patty która staje w ramionach smierci.
Wersy o cierpieniu i tym że inne z ciemności powstanie sprawdziły się.

- Pójdę po nią. Skoro jest w tartarze. Byłem tam już. Wiem co może teraz czuć.

- nie pójdziesz sam. Pójdę z tobą. Nie chciałam zeby się to zdążyło. Pragnelam aby sprawiła że przestaniesz być samotny...

         * Patty *
Podszedł do mnie wyciągając rękę w moją stronę.
Byla lodowata.
Spojrzał na moją dlon i mówiąc męskim głosem rzekł
- ten pierścień!
Zdezorietowana spojrzałam w jego hipnotyzujące oczy. Wiedziałam kim jest. Honorem z przepowiedni ... i moim drugiM aniolem....






Komenty! :3
Proszę. O opinię najlepiej długą co do pierwszego rozdziału i prologu numer 2. :)
Pozdrawiam anna

sobota, 3 stycznia 2015

Rozdział XIII " oko w oko że śmiercią " + epilog

Zastanawiając się co człowiek może zrobic dla innego człowieka można dojść do wniosku, że jeśli na kimś ci zależy zrobisz wszystko by był szczęśliwy.
Mnie zależało na Nico.
Pragnęłam jego szczęścia.
A szczęście potrafiła dać mu tylko dziewczyna imieniem Bianca.

Wpatrywałam się w ciemne fale stojąc na klifie
Nóż w moim ręku robił się coraz cięższy. ZaczynAjąc powoli rytuał przejścia.
Księżyc był w nowiu.

Nie obchodziło mnie nic co się dookoła dzieje. Rytuał już się rozpoczął. Rytuału nie dało się przerwać.

Przed oczami ukazywały mi się obrazy z całego mojego życia. Nawet te o których nie pamiętałam.

Światło rozjasnialo okolice. Ma skóra bladła.

          * narrator *

Nico widząc Patty w czasie rytuału myślał że już nie żyje. Byla blada jak trup, gdy jej dotknął lodowata. Tylko unosila się lekko w powietrzu rozblyskajac światłem. Lecz te światło nie emitowalo dobrą energią. Było jak dzieci Hadesa...

Gdyby mu nie odpowiedziała ...

"Robię to dla ciebie. Nie potrafię patrzeć jak cierpisz. Ale nie potrafiłam też znaleść wyjścia abyś był szczęśliwy... "

Wbijając sobie w serce nóż usłyszała męski głos. Mówiący, że niedługo się spotkają...

Nico padł na kolana zalewajac się łzami. Nie dostrzegając tego, że jego ukochana siostra Bianca stoi przed nim ...

Epilog

I w  ciemności dostrzegła postać ubraną całą na biało... był to mężczyzna którego jasne włosy opadaly na piękne zielone oczy. U boku szabla lśniła odbijają światło którego nigdzie nie było...

- Kim jesteś?- zapytała
-Synem Honoru. A co ty tu robisz?
-nie wiem gdzie jestem... boję się.
- to jest tartar. Najstraszniejsze miejsce we wszechświecie...

-------------------
Nidy nie planowałam łączyć razem ostatniego rozdziału i epilogu... jakoś tak wyszło...
Przepowiednia pierwsza dobiegła końca. 

Jestem beznadziejna wam powiem.
Chciałam jak najbardziej realistycznie ukazać ten rozdział ale coś nie wyszło.

W następnej serii postaram się wiele zmienić i naprawić. A akcje zrobic mniej przewidywaną niż dotychczas...
Pod postem mówicie co sądzie.
Hejty za
3
2
1
:3
Pozdrawiam anna :3

niedziela, 28 grudnia 2014

Rozdział XII

Wpatrywałam się w mój pierścionek siedząc na łóżku i rozmyślając o przepowiedniach które w jakiejś części napewno mnie dotyczyły.
Zaczęłam obkręcać pierścionek w dłoni. Niespodziewalam się tego co wydarzyło się w tej chwili.
Znalazłam się w jakimś odległym od obozu Herosów miejscu. Wyglądało to na kasyno. Chyba byłam niewidoczna gdyż ludzie przechodzili obok mnie częstując innych dziwnym jedzeniem. Jeśli dobrze pomyślałam to jest to Lotos > miejsce Lotofagów czy jak im tam. Nico o nich wspominał. Zaczęłam się rozglądać.
I co zobaczyłam?
Dziecko które bardzo mi kogoś przypominalo. Dziecko nie było jednak same. Była tak że jakaś znajoma mi dziewczyna.
-
"-Nico! Chodź! - krzyknęła."
Tym dzieckiem był Nico?!?!
Taki wesoły.
Taki uśmiechnięty.
Taki inny.
Taki...
Potem obraz się zmienił.
Dziewczyna rozmawiała o czymś z Nico. Nie byłam zbyt blisko aby usłyszeć.
Potem zobaczyłam ją razem z Lowczyniami Artemidy, a Nico został z Percym.
Następna zmiana obrazu.
Śmierć. Zobaczyłam śmierć... zobaczyłam śmierć tej dziewczyny.
I obraz się zmienił.
Percy i Nico znowu rozmawiali.
"Nienawidzę cię! "
Dojrzałam figurkę. Hadesa?
Potem obraz znowu się zmienił.
Zobaczyłam już trochę starszego Nico. Przebywał on w obozie herosów.
" Bianca. Tak bardzo tęsknię. Wróć siostro "
Siostro?!
" Przyrzekłem. Wiem..."
Wpatrywał się w zdjęcie. Swoje i dziewczyny, tej Bianci. Jeszcze jak byli bardzo młodzi... "

Łzy ciekły mi po policzkach ukazując całą prawdę.
Chyba już wiedziałam.
Zrozumiałam.
Ale.
Czy był by do tego zdolny?
Nie wiem.

I znowu pojawiłam się u siebie w pokoju. Kolor kamienia w pierścionku zmienił kolor.
Na biały.

Usłyszałam głos.
" już poznałaś prawdę i magiczną moc pierścienia. Do zobaczenia w krótce podróżniczko. Wybrano serca "

Teraz to już nic nie rozumiem.



     *Nico *

Przyszła do mnie Patty. Był to wieczór. Zachowywała się nieswojo.
- Ekhem Nico?
-tak?
- Kim jest dziewczyna że zdjęcia?
Wskazała na zdj przy moim łóżku.
Posmutnialem na myśl o Biance.
- To. To Bianca. Bianca di Angelo. Moja siostra...
Zbiło to ją z tropu.

       * Syn Honoru*
Przymierzałem już najdziwniejsze miejsca na świecie. I najstraszniejsze!
Ale nie ma nic gorszego od tartaru.
Nagle w ciemnościach zobaczyłem światło. I usłyszałem płacz.


---------
Hejja.
I oto jest.
Jakoś.
Nie
Pasuje
Mi
Trochę
....
Przepraszam najmocniej. Nie czuje się za dobrze ostatnimi czasy. Nie mam siły pisać. Jeszcze do tego te święta ...
Postaram się napisać coś jutro.
Dodam następny rozdział jak będzie przyjemniej 5 komentarzy.
Pozdrawiam Anna

niedziela, 21 grudnia 2014

Ankieta

Czy w drugiej serii wprowadzić wątek miłosny?

Gdyż otóż ponieważ seria pierwsza zbliża się ku końcowi, zaczęłam już myśleć o drugiej.

I pytanie brzmi. czy wprowadzić ten wątek miłosny?

W przepowiedniach było jakieś bełkotanie o miłości i w ogóle... ale...

Przepowiednia ma różne znaczenia. 

Więc są 2 opcje. 


Albo chcecie waek miłosny w serii drugiej. Albo pojawi się w serii 6...7...120 :D

Więc piszcie w komentarzach swoje spostrzeżenia na ten  temat :)

Post niebawem.. . Może dzisiaj.

Pozdrawiam Anna ( Nowy podpis bo tamten się za długo pisze :) )

wtorek, 16 grudnia 2014

Rozdział XI cz2

Obudziłam się około 6 nad ranem. Gdybym tylko wiedziała o co chodziło temu tajemniczemu gościowi...
Wstałam z łóżka całkowicie nie wyspana. Poszłam się przejść. Lecz nikt już nie spał.
Nasza rudowłosa wyrocznia wypowiadała następną przepowiednie.
" Śmierć i Honor w jednym szeregu staną,
Aby pokonać tego co miłość zniszczył całą.
Przebędą przez otchłań najczystszego zła i ciemności,
By potem znów ujrzeć miłość i krainę radości.
Lecz nie wiedzą jednego.
wkroczą do miejsca obronnego
stoczą bitwę z miłością
aby stać się jednością "


Lecz to nie była jedyna przepowiednia tego dnia




" Czworo Herosów,
Ciemny Pan
Złota Dziewczyna  
Dziecko Radości
Nadopiekuńcza Łuczniczka
Wyruszą w ciemne lochy po Śmierć
lecz z jej Honorem walczyć się nie da.
Nie znając Honoru
Ciemny Pan ruszy do Boju
Na śmierć.  "



Jednym okiem zerknęłam na dziewczyny po czym na Nico którego mina mówiła sama za siebie. Strach w jego oczach był także strachem w moich.







---------------------
Najmocniej przepraszam za zwłokę. I za to że krótkie. Jakoś nie miałam czasu i sił aby cokolwiek napisać. ostatniego tygodnia napisałam jedno zdanie i co wchodziłam to tylko patrzyłam. Ani słowa nie dodałam. Przeprasza, przepraszam najmocniej. mam nadzieje że wybaczycie.
O matko. Z tego wszystkiego się nie przywitałam.
HEJ.
Mam nadzieje że zadowolą was dwie przepowiednie które wymyśliłam na zajęciach technicznych :)
Pozdrawiam! Wiecznie Zaczytana
( Wiem ten roz jest bez sensu :/ )

sobota, 6 grudnia 2014

Speszjal Mikołajkowy

Dawno dawno temu. A sorry nie ta bajka. 
Pewnego sobotniego poranka w obozie herosów. Kiedy śnieg sięgał po kolana. * Co te Chejron najlepszego wyprawia ... * Patty i Nico wymieniali się prezentami.. Oboje bardzo zadowoleni. Nico opowiedział Patty o jego poszukiwaniach w galarecie. * że w sensie że galerii xD *
Poszli razem na śniadanie. Potem na arenę. I wtedy stało się coś niesamowitego. Blask rozchodził się po całym obozie.  Nie wiadomo skąd jak i po co.
Na rękach Patty i Nico pojawiły się małe paczuszki.Było to wisiorki. Małe czaszki. Które jak się otworzyło magicznie rozświetlały okolice. ( Lol xD )
Bo kto powiedział że dzieci Hadesa nie mogą świecić?




A ona obserwowała tylko ich reakcje i cieszyła się w duchu że mogła zrobić coś pożytecznego. Myślała że nie została zauważona lecz się myliła. Patty kontem oka ją zauważyła. Mrugnęła i uśmiechnęła się.





To bym taki krótki mikołajkowy pościk. Małe święta i mały post ^^ 
Pozdrawiam i oczekujcie II cz rozdziału XI !!!
 







czwartek, 4 grudnia 2014

Informowani?

Ci którzy chcą być informowani w prosty i łatwy sposób mogą zaprosić na fb..
Link